FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 
 
 A ja lubie tak Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Hiena
ICD-10 F65.8



Dołączył: 17 Sty 2008
Posty: 315
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy

PostWysłany: Czw 22:08, 24 Sty 2008 Powrót do góry

Nowy ksiądz byl spięty jak prowadził swoją pierwszą mszę w parafi, więc
prosił koscielnego żeby mógł do swiętej wody dołożyć kilka kropelek wódki, aby
się rozluźnic.I tak się stało. Na drugiej mszy zrobił tak samo i czuł się tak dobrze ( a nawet lepiej ) jak na pierwszej mszy, ale gdy wrócił do pokoju
znalazł list:

DROGI BRACIE
-Następnym razem dolóż kropelki wódki do wody, a nie kropelki wody do
wódki;
-Na początku mówi się "Niech bedzie pochwalony", a nie "kurwa mac"
-Po drugie, Jezusa ukrzyżowali Żydzi, a nie Indianie,
-Po trzecie Kain nie ciągnal kabla, tylko zabił Abla,
-Po czwarte po zakończeniu kazania schodzi sie z ambony po schodach, a
nie zjeżdża po poręczy.
-A na koniec mówi sie Bóg zapłać a nie Ciao
-Krzyż trzeba nazwać po imieniu a nie to "duze t"
-Nie wolno na Judasz mówic "ten skurwysyn"
-Na krzyżu jest Jezus a nie Che Guevara
-Jest 10 przekazań a nie 12;
-Jest 12 apostołów a nie 10;
-Ci co zgrzeszyli idą do piekła, a nie w pizdu;
-Inicjatywa aby ludze klaskali była imponujaca ale tańczyć makarene i
robić "pociąg" to przesada;
-Opłatki są dla wiernych a nie na deser do wina;
-Pamiętaj że msza trwa godzinę, a nie dwie polówki po 45 minut;
-Poza tym Maria Magdalena była jawnogrzesznicą a nie kurwą;
-Jezusa ukrzyżowli, a nie zajebali
-Ten obok w "czerwonej sukni" to nie byl transwestyta, to byłem ja,
Biskup.
-I w końcu Jezus byl pasterzem a nie pierdolonym domokrążcą!



Do banku spermy wchodzi zamaskowany koleś przystawia recepcjonistce pistolet do głowy i mówi:
- Otwieraj sejf! Ale już!
- Jak to? Nie mogę tego zrobić...
- Otwieraj mówię, bo jak nie, to kula w łeb!
Kobieta nie mając wyjścia otworzyła sejf i wyjęła jego zawartość - wiadro ze spermą.
- A teraz to wypij!
- Jak to? Nie mogę tego zrobić...
- Pij mówię, bo jak nie, to kula w łeb!
Kobieta nie mając wyjścia wypiła. W tym momencie bandyta zdejmuje kominiarkę i mówi:
- Widzisz kochanie, jak chcesz, to potrafisz... Twisted Evil


Pani dała w szkole dzieciom po złotówce, by ją jakoś owocnie zainwestowali. Na drugi dzień przepytuje dzieci.
Asia mówi: - Kupiłam słodką bułeczkę, zjadłam ją a drobinki dałam kurce, by nam znosiła jajka.
- Bardzo ładnie - powiedziała pani.
Zgłosił się Kazio: - A ja kupiłem brzoskwinię, zjadłem ją a pestke zasadziłem, by z niej wyrosło drzewko.
Pani była zachwycona: - Świetnie!
Ostatni się zgłosił Jaś:
- Ja zainwestowałem najlepiej! Kupiłem kaszankę. Najpierw się nią zaspokoiła seksualnie moja siostra, potem ją zjedliśmy i patyczkami podłubaliśmy w zębach. Wieczorem tata użył flaka jako prezerwatywę, a rano wszyscy do niego nasraliśmy i mama poszła kaszankę oddać do sklepu jako zepsutą. A tu jest pani złotówka...


Pani kazała dzieciom w szkole na zadanie domowe wymyslic jakis kolor.
Jasiu popatrzył w niebo i wymyślił "niebiański błękit". Żeby sprawdzić
czy może być zadzwonił do Marka najlepszego ucznia w klasie. No ale
Marekowi się spodobało i powiedział Jasiowi że to on powie ten kolor.
Jasiu jako najgorszy uczeń wiedział że pani nie uwierzy mu, że to on
jest autorem tego koloru i wymyśłił inny "krwista czerwień".
Na drugi dzień w szkole pani pyta dzieci:
-Jakie wymyśliłyscie kolory?
zgłasza sie Marek i mówi:
-"niebiański błekit"
Jasio miał już rękę w górze, gdy nagle otwierają się drzwi i wchodzi
dyrektor z małym murzynem i mówi, że to będzie nowy uczeń w klasie. No
to pani mówi:
-Dobrze usiadź i powiedz od razu jakiś kolor
-"Krwista czerwień"- odpowiada murzyn
-Jasiu widziałam ze ty tez sie zglaszales jaki chciales powiedziec kolor?
-JEBANY CZARNY!!


Mężczyzna w barze dostrzega swego przyjaciela pijącego "do lustra", z wyraźnie zrozpaczoną miną. Podchodzi do niego i pyta:
- Stary, co się stało? Wyglądasz okropnie.
- W lutym zmarła moja matka. Zostawiła 35 tysięcy dolarów w spadku...
- Współczuję.
- We marcu zmarł mój ojciec, pozostawiając mi 60 tysięcy dolarów...
- Okropne.
- W kwietniu zmarł mój wujek i zostawił mi 20 tysięcy dolarów...
- Rozumiem twój podły nastrój. Trzy bliskie osoby, jedna po drugiej. Ale to było już prawie pół roku temu.
- No właśnie, k...a, i od tamtej pory kompletnie nic!



Idzie facet ulicą ,co chwila spluwa i głośno mówi"tfu,k....!ale grała,tfu k....!ale grała".Spotyka go kumpel i pyta co mu się stało,a ten opowiada:"Spotkałem się wczoraj z kumplami na pokerku,dosiadła się do nas TAKAAA DUPCIA i mówi-JAK WYGRACIE TO WALICIE ,JAK PRZEGRACIE TO LIŻECIE.Tfuuu,k....!!!ale grała!



Oddział wojska ma misje stacjonowania na pustyni. A ponieważ byli tam sami mężczyźni to dzień w dzień walą konia, mijają tak dni...,miesiące, w końcu jeden z szeregowych idzie do dowódcy i mówi:
-panie generale siedzimy już tak od roku na pustyni i żadnej kobiety nie ma a w dodatku nie mamy już jak walić konia bo mamy pokaleczone i posiniałe ręce od tego trzepania
-spokojnie coś na to poradzimy. przyjdź jutro za tamten namiot i tam znajdziesz rozwiązanie
na drugi dzień przychodzi szeregowy i patrzy a tam stoi wielbłąd, osrany wredny i śmierdzący, ale popatrzył na ręke i nie wytrzymał, zaczą ładować wielbłądowi. I tak wszyscy przez następny miesiąc. Po miesiącu przychodzi do nich generał i mówi:
-i jak?? spisał się wielbłąd????
-no nawet będzie ale jest taki brudny wredny i osrany...
-Jaki jest taki jest ale do burdelu dowiezie.



Siedzi facet na kiblu i stęka. Stęka coraz głośniej, nagle żona przez
przypadek gasi światło, a facet:
- O K**waaaaa, kur*** mać , ja pier***ę, aaaaa kur** mać - żona zapala
światło, wchodzi do łazienki i się pyta:
- Co się stało!? Co się stało?
Mąż na to :
- O ku**a , o ja pierd***! Myślałem, że mi oczy pękły...



Podchodzi wnuczek do babci:
- Babciu, chcesz cukierka?
-O wnuczusiu jaki ty jesteś kochany, no daj babci cukierka.
Babcia wzięła cukirka do ust i zaczyna go ssać. Wnuczek się przygląda, przygląda i w końcu się pyta:
- Babciu dobre???
- Pyszne wnuczusiu.
- A to dziwne - kotek polizał, Azorek wypluł a babci smakuje...



Przychodzi ksiądz do burdelu i mówi:
-Niech bedzie POCHWAlony.
Recepcjonistka cos tam sprawdza w kartkach,sprawdz,po czym mowi:
-Lony dzisiaj nie ma=)))




Na ulicy siedzi rumunka z dzieckiem.Rumunka smaruje chleb gównem.Podchodzi amerykanin i pyta się:
-Bida?
-A bida,bida-odpowiada rumunka.
No i dał jej 100 dolarów.Potem podchodzi niemiec i się pyta:
-Bida?
-A bida,bida.
Dał jej 100 marek.Później podchodzi polak i pyta się:
-Bida?
-A bida,bida.
-No to dlaczego tak grubo smarujesz?



Siedzi facet w samolocie i wymiotuje do torebki.. widzacy to pasazerowie wesolo komentuja sytuacje:
- Jeszcze, jeszcze!!!
Dacetowi juz przelewa sie z woreczka, widzi to stewardesa i idzie po nastepny... Gdy wraca, widzi ze facet ma pusta torebke, a wszyscy pasazerowie wymiotuja.
- Przelewalo sie, to upilem... - komentuje facet...




wchodzi jasio do pokoju a tam sie starzy pieprzą po chwili wybiega z krzykiem ojciec zapina rozporek i muwi
-kochanie wybacz ale taka dziwna sytuacja musze mu to wytłumaczyć
wchodzi do pokoju jasia a tam jasio posuwa babcie ojciec pyta jasiu co ty robisz
a jasio
-jak ty wlisz mija starą to ja wale twojąSmile




Idzie sobie po plaży pewien gostek i szuka miejsca gdzie sie polozyc na kocu, zaraz połozył sie przy fajnej lasce ktora miała jendrne i zajebiscie wypukłe piersi , nagle zaczął kręcic ją za sutki a ona sie pyta
- co pan robi
facet odpowiada
- szukam stacji radiowej z nowego jorku
dziewczyna łapie go za huja i muwi:
z taką anteną to pan nawet warszawy nie znajdzie



Kierownik sklepu uczy młodych sprzedawców jak powinno się
obsługiwać klientów.
- Patrzcie i uczcie się ode mnie
Wchodzi klientka: Poproszę proszek do prania firan.
- Proszę bardzo, ale doradzam pani również kupić płyn do mycia
okien. Skoro pierze pani firany może pani umyć okna.
- Widzisz Jasiu - tak musi pracować sprzedawca,teraz twoja kolej
- mówi szef - widząc następną klientkę.
Poproszę podpaski
- Proszę bardzo, ale doradzam pani również kupić płyn do mycia
okien.
- Co proszę?
- Skoro nie może pani dawać dupy - to niech pani chociaż okna
umyje



Spotyka się Herkules, Królewna Śnieżka i babajaga no i herkules mówi kiedyś to my byliśmy symbolami ja byłem symbolem siły ty Królewno symbolem piekna no a ty babojago symbolem brzydoty. Postanowili to sprawdzić czy nadal tak jest poszli do zaczarowanego zwierciadła pierwszy wszedł Herkules wychodzi taki zadowolony TAK ja nadal jestem symbolem siły, Później idzie Królewna ona także wychodzi zadowolona ja też nadal jestem symbolem piekna wchodzi Babajaga wychodzi taka smutna i mówi:
-słuchajcie nie znacie może jakiejś KACZYŃSKIEJ;)



Mandaryna śpiewa w Sopocie i po skonczonej piosence widownia krzyczy na bisa, więc spiewa drugi raz. Widownia poraz drugi krzyczy o bisa i tak 3,4,5,6,7,8 az Mandaryna wreszcie mowi:
- Juz naprawde nie mam sily, musze konczyc!
A z widowni:
- Śpiewaj aż się nauczysz!


Przychodzi mały chłopczyk do burdelu. Trzyma w rękach skarbonkę i rozjechaną żabę. Mówi do burdel-mamy:
- Czy mogę poprosić panią która ma AIDS?
- Ale dziecko po co ci pani chora na AIDS?
- Czy to prawda, że jeśli ja bedę ruchał panią, która ma AIDS, to też bede miał AIDS?
- Tak.
- A czy to prawda, że jeśli, jak codzień, przyjdzie do mnie pani niania i bedzie mnie molestować, to ona też bedzie miała AIDS?
- Tak.
-A czy, jak pózniej przyjdzie mój tata i bedzie ruchał nianie, to on też bedzie miał AIDS?
- Tak.
- A czy, jak pózniej mój tatuś bedzie ruchal moją mamusie, to ona też bedzie miała AIDS?
- Tak.
- A czy, jak co środe przyjedzie śmieciarz i bedzie ruchał moją mame, to on też bedzie miał AIDS?
- Tak.
- No, o tego kutasa mi chodzi, bo mi żabkę przejechał.



Obok skrzyżowania stoi chłopiec i głośno płacze.
Podchodzi do nigo starsza Pani i pyta. Co sie stało ?.
Widzi pani tego policjnta ?.Powidział,że
mi nogi z dupy powyrywa i zęby powybija
Starsza pani podchodzi do policjnta i wrzeszczy. Ty chamie jak do niewinnego
dziecka sie zwracasz.
A wie Pani co ten szczyl mi zaproponował.

Żebym sie przespał jego suką ,bo chce miec psy policyjne.



Jeden gościu był kiedyś tak załamany, że postanowił się zabić. Poszedł nad rzekę, gdzie było wielkie drzewo. Chciał się powiesić na jednej z gałęzi, ale zauważył, że na tej gałęzi siedzi jakiś facet. Pyta się go:
- Coś ty za jeden?
- Święty Mikołaj. A czemu chcesz sie zabić?
- No bo dom musiałem sprzedać, bo długi miałem, żona ode mnie odeszła i nie mam już po co żyż.
- No to ja ci pomogę. Dam ci już prezent. Dom jest już twój.
- A co z żoną?
- Czeka na ciebie w domu.
- Dziękuje, a jak ci się mogę odwdzięczyć?
- Hmm... obciągnij mi.
- Co? W sumie tu nikogo nie ma. A co mi tam.
Facet obciąga Mikołajowi i w pewnym momencie Mikołaj głaszcze faceta po głowie i się pyta:
- Ile ty masz lat?
- 40
- I ty jeszcze w świętego Mikołaja wierzysz?



sobota:
Chatka rybacka. Wchodzi ksiadz i mowi do rybaka:
-Jutro przyjezdza do mojej parafii biskup i on bardzo lubi ryby.O!! Jaki ladny okaz!!!
Rybak: - Sam tego sku*wiela zlowilem.
Ksiadz: - Jak to tak mozna. Sluga Bozy, sutanna, a ty rybaku tak przeklinasz!!!
Rybak se mysli: Zrobie ksiedzu kawal po czym mowi:
- Nie prosze ksiedza, to nie to co ksiadz mysli, sku*rwiel to nazwa ryby, wie ksiadz tak jak szczupak karas, czy fladra.
- Aha to przepraszam
Bierze rybe i idzie do kosciola.
- Niech siostra zobaczy jakiego ladnego sku*wiela kupilem
- Jak tak mozna swiatynia Boza a ksiadz takie slownictwo
- Nie sku*wiel to nazwa ryby
- Aha
- Teraz niech siostra wypatroszy tego sku*wiela i da kucharce do usmazenia.
Siostra wypatroszyla rybe, idzie do kucharki i mowi:
- Jadziu usmaz tego sku*wiela.
- Jak siostra tak moze mowic ?!!!!
- Nie ta ryba sie tak po prostu nazywa.
- A to przepraszam.
Niedziela:
Przyjezdza biskup, siedzi przy stole, a z nim ksiadz, siostra i kucharka.
Biskup:
- Ale smaczna ryba!!
Ksiadz:
- Ja tego sku*wiela kupilem
Siostra:
- Ja tego sku*wiela wypatroszylam
Kucharka:
- Ja tego sku*wiela usmazylam
Chwila ciszy... po czym biskup wyjmuje wodke i mowi:
- No to ku*wa widze sami swoi!



Pani pyta w szkole kto to powiedział: "Kości zostały rzucone"
Zgładsza sie dziecko i mówi :Juliusz Cezar
Dobrze w nagrode nie musisz iść jutro do szkoły-powiedziała pani.
-Ale ja jestem żydem wole sie uczyć bo rodzice będą nie zadowoleni.
Potem następne pytanie z kolejnym cytatem dobra odpowiedź i ta sama propozycja:-Nie musisz iść jutro do szkoły.
-Ja też jestem żydem i wole przyjść do szkoły
Nagle głos z końca sali:-pieprzeni żydzi
-Kto to powiedział? Pyta pani
-Adolf Hitler, dowidzenia pojutrze.


Lekarz do pacjenta: - Bardzo mi przykro, jest pan nosicielem wirusa HIV... Facet totalnie załamany mówi: - Co za czasy, własnemu dziecku nie można zaufać.


Młoda para całuje się na ławce. Nagle mężczyzna mówi do żony żeby mu włożyła rękę do majtek. Na to dziewczyna wkłada i mówi- ale wielki, jaki cieplutki i mieciutki, chce go wziac do buzi i zrobic z nim wszystko. Na to chłopak- tak, masz rację, to największy klocek jaki kiedykolwiek zrobiłem.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Hiena
ICD-10 F65.8



Dołączył: 17 Sty 2008
Posty: 315
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy

PostWysłany: Wto 22:31, 11 Mar 2008 Powrót do góry

Mały Jasiu pyta mamy:
-Mamusiu co dziewczynki maja pod spódniczka?
mama myśli i po chwili mówi gniazdko Jasiu, gniazdko!
Mała Małgosia pyta mamy:
-mamusiu a co chłopczyki maja w majteczkach?
mama myśli i po chwili mówi ptaszka Małgosiu, ptaszka!
Mama Jasia i Małgosi poszła do sklepu z dziećmi. Jasiu z Małgosia czekają pod sklepem i Jasiu mówi do Małgosi ty masz gniazdko?tak A ty masz ptaszka -tak
Mamy wychodzi ze sklepu-co wy robicie!!!
Włożyliśmy ptaszka do gniazdka żeby nie zmarzł!



kobieta pracuje w banku spermy,jest po godzinach,a ona przelewa spermę do probówek.nagle przez okno wpada zamaskowany facet i krzyczy
-pij
kobieta wystraszona bierze probówkę do reki i z niechęcią wypija cala zawartość.kiedy kończy mężczyzna znowu krzyczy
-pij!kobieta wy dygana na miękkich nogach wypija ponownie
historia powtarza sie jeszcze kilkakrotnie.kiedy wszystkie probówki zostają opróżnione,facet zdejmuje maskę.okazuje sie ze to mąż kobiety.i mówi:
-a nie mogłaś tak w domu?



Jadą dwie dziwki autobusem.
Nagle jedna mówi:
-Ale tu śmierdzi spermą!!!
Druga na to:
-Oj!Odbiło mi się!!


W oberży poza nimi nie było innych gości. W głównej sali śmierdziało kopciem z łuczyw. Za podartą zasłoną popłakiwało niemowlę. Gospodarz i jego rodzina udali się już na spoczynek. Na ławie pod oknem kiwała się monotonnie jedna ze służebnych, mamrocząc pod nosem pacierze; przykazano jej czuwać na wypadek, gdyby była potrzebna przy chorym. Cyrulik - niski, ostronosy, siwobrody - przycupnął za stołem. Chude, żółte palce drgały nerwowo, gdy podnosił do ust kubek z grzanym winem, bardziej zresztą przypominającym ocet.
Emin spoglądała na niego z niechęcią. Starzec milczał, ale w równych odstępach czasu zerkał na nią bystrymi oczyma. Nietrudno było zgadnąć, o czym myśli. Na pewno zastanawiał się właśnie, co łączy tę kruchą jak gałązka dziewuszkę z mężczyzną, który - zanim stracił przytomność - przedstawił się jako Amarill Sullivan Anwfyn z cechu Opowiadających. Znała na pamięć podobne spojrzenia, spotykała się z nimi na każdym kroku; w wioskach, oberżach, gdziekolwiek zaprowadził szlak. Nierzadko udawało się jej podsłuchać wypowiadane szeptem komentarze. Wygląda, jakby jej miejsce było w domu, przy kołowrotku; nie na gościńcu. Nie urodzone toto do włóczęgi, nie. Buzia gładka, dłonie nie zniszczone, widać, że nie musiały harować w obejściu. I te jej oczy, rzekłbyś: niewiniątko... Aj, moja pani, bo to też pozory mylą.
Czasem takie reakcje bawiły ją, częściej irytowały. Wiedziała, oczywiście, że ludzie są tylko ludźmi; ale wciąż nie umiała przyzwyczaić się do sposobu, w jaki zwykli myśleć i oceniać. Daj spokój, skarciła się wewnętrznie. To co, że patrzy? Niech sobie patrzy, marszczy brwi i skubie brodę, jeśli taka jego wola. Jakie to ma znaczenie, za kogo cię uważa? Czy cokolwiek będzie miało jeszcze znaczenie, jeśli Sullivan...?
Jesienna ulewa gniewnie biła o pozamykane okiennice.
- Dziękuję wam za pomoc - szepnęła w końcu dziewczyna, przerywając ciężkie jak ołów milczenie. - Istny cud, że udało nam się w tych borach trafić na kogoś, kto zna się na leczeniu...
- Żałuję, że nie mogłem uczynić więcej. Tak naprawdę nie przydałem się wam na nic, kochanie. - Cyrulik z powagą pokręcił głową i ponownie zamoczył wąsy w kubku. - Damandros jest bezlitosny, jednako dla obcych i swoich; ale tutejsi chłopi nauczyli się już omijać jego gaje.
- Damandros... - Emin powtórzyła wolno nieznane jej imię; na jej twarzy przestrach mieszał się z fascynacją. - Kto to taki?
- To demon, potomek Otchłani; starszy niźli drzewa i kamienie. - Mężczyzna złożył palce w znak chroniący przed złymi mocami. - Żył tu, zanim jeszcze narodził się pradziad mojego pradziada.
- Czemu zabija ludzi?
- Czemu ptaki latają, a ogień parzy? Każde stworzenie postępuje zgodnie ze swą naturą. Powiedz lepiej, co wam przyszło do głowy, żeby zboczyć z traktu? Nie słyszeliście, co spotyka tych, którzy zabłąkają się w gęstwinie?
- Nie. Nigdy wcześniej nie byliśmy w tych stronach... a idziemy z daleka.
- Kim on jest dla ciebie, ten cały Sullivan? - Starzec zdobył się w końcu na odwagę. - Bo chyba nie krewniakiem?
- Przyjacielem - skwitowała krótko Emin. Potem, nieoczekiwanie, jej szare oczy znowu wypełniły się łzami. - Ile czasu mu jeszcze zostało? Proszę, mów szczerze. Ja już jestem przygotowana. Wszystko zniosę.
Cyrulik przez chwilę przypatrywał się jej z powagą.
- Niedużo - mruknął w końcu. - Przykro mi, dziecko.
- Ile? Powiedz mi!
- Porą demonów jest północ. Damandros zjawia się zawsze z ostatnim uderzeniem zegara... Hola! Dokąd się wybierasz?
- To jeszcze najwyżej kwadrans! - Emin przygryzła wargę. - Wracam na górę.
- Zostań tu.
- Nie.
- Zostań. Nie wolno ci się niepotrzebnie narażać.
- O co chodzi? Chcę być z Sullivanem!
- Dziecko, czy ty mnie w ogóle słuchałaś? - Starzec posępnie potrząsnął głową. - Twój przyjaciel przebył dopiero połowę drogi. Damandros zsyła gorączkę, by osłabić ciało; potem pojawia się we własnej osobie i zabiera duszę. Zna też inne sposoby zadawania śmierci. Zostań na dole, jeśli nie chcesz go spotkać. Nie zawsze zadowala się jedną ofiarą.
Emin otarła łzy i spojrzała na rozmówcę z pogardą.
- Kpisz, starcze? Nie jestem z tych, co opuszczają swoich bliskich. Ty tu zostań, jeśli chcesz.
- Zrobiłaś już wszystko, co należało. Bądź rozsądna, córeczko. - Starzec wstał również. - Proszę cię.
- Nie ma mowy. - Nie zamierzała z nim dyskutować. Odwróciła się, wbiegła na schody; jasny warkocz mignął raz w półmroku i zniknął.
- Więc będziesz czuwała sama! - krzyknął za nią z gniewem cyrulik. W odpowiedzi na górze stuknęły zamykane drzwi. Szarpnął brodę. Zajrzał do kubka, lecz naczynie było puste. Usiadł z powrotem i zaczął z zasępioną miną żuć koniuszek wąsa.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
polbanda
nie piję Jarzębinówki po 5 rano



Dołączył: 04 Sty 2008
Posty: 495
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Skąd: Olsztyn (Jaroty)

PostWysłany: Śro 0:05, 12 Mar 2008 Powrót do góry

przeczytales to wszystko ?
dzizas duuuzo tego a nie mogles tego wjebac do humoru dowcipow tematu ?


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Hiena
ICD-10 F65.8



Dołączył: 17 Sty 2008
Posty: 315
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy

PostWysłany: Śro 0:43, 12 Mar 2008 Powrót do góry

jasne że przeczytałem:) dowcipy to jedyna rzecz jaką czytam z przyjemnośćjąSmile...fakt mogłem wjebać to do humoru ale no cóżWink


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001/3 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
 
 
Regulamin